![]() |
|
|
#1 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
W tym temacie mozna wklejac wszystkie kawaly, ktore was ostatnio rozsmieszyly
![]() Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie: - To jest Sakiro Suzuki z Japonii. Lekcja się zaczyna. Nauczycielka mówi: - Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć" W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi: - Patrick Henry, 1775 w Filadelfii. - Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: - "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć" Znowu wstaje Suzuki: - Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie. Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi: - Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was! W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept: - Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku. - Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł - rękę i bez czekania wyrecytował: - Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze. W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept: - Rzygać mi się chce... - Kto to był? wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział: - George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu. Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział: - Obciągnij mi druta! Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem: - To już koniec. Kto tym razem? - Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka. Na to inny uczeń wstał i krzyknął: - Suzuki to kupa gówna! Na co Suzuki: - Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002 roku. Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor: - Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem. Na co odpowiada Suzuki: - Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.
__________________
![]() Chcę tak jak On Mieć tyle siły by trwać, I mówić nie, gdy cały świat krzyczy tak Chcę wierzyć, że potrafię siebie dać Tam gdzie już nikt nie widzi żadnych szans |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#2 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
Ja ostatnio czytałem kilka dobrych kawałów^^ może Was nie będą śmieszyć , ale ja jestem taki , że praktycznie mały kawal , a smieje się jak nie wiem co^^
1.Dwie blondynki przeglądają kalendarz: - Zobacz! Jutro jest Maksymiliana. Znamy jakiegoś Maxa? - Tak, Ibuproma. Gdzieś widziałem jeszcze jakieś , ale poszukam później
Ostatnio edytowane przez motorola_e398 ; 04-08-2009 o 14:14 |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#3 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
II wojna swiatowa
Polacy uciekaja przed niemcami i chowaja sie w stodole. patrza a tu przebranie krowy. no to smyk do niego. zenek z przodu franek z tylu. niemcy wlatuja do stodoly- patrza a tu krowa jakas chuda. a ze byl to gospodarny kraj daja snopek siana. Zenek: co robic? Franek:jedz bo sie wyda sytuacja powtarza sie. nastepnie niemcy niosa wiadro wody. Zenek: co mam robic? Franek:pij bo sie wyda no i wypil po czym zaczyna sie rechotac. Franek: z czego sie smiejesz? Zenek: franiu trzymaj sie! oni byka prowadza.. |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#4 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Treść widoczna tylko dla zalogowanych.
Kliknij, aby się zarejestrować. Hahaha Niezle ![]() Młoda kobieta miała poważny wypadek samochodowy. Lekarze uratowali jej życie, ale nie dali rady ocalić jej skóry uszkodzonej przez ogień. Jej twarz wyglądała paskudnie. Jedynym ratunkiem był przeszczep. Ponieważ żona była cala poparzona, skórę musiał ofiarować ktoś inny. Dawcą został jej mąż, który oddał jej skórę z własnej pupy. Operacja się udała, kobieta wyglądała tak pięknie jak dawniej. Jednak świadoma poświęcenia własnego męża mówi pewnego dnia: - Kochanie, jestem ci tak wdzięczna, czy jest coś, co mogłabym dla ciebie zrobić? - Nie, już czuję się wynagrodzony. - W jakim sensie? - Wyobraź sobie dziką satysfakcję, jaką czuję za każdym razem, kiedy twoja matka całuje cię w policzek... W szpitalu po operacji leży facetna łóżku, a obok siedzi jego żona, uśmiecha się i głaszcze go po głowie.W pewnej chwili on otwiera oczy, patrzy na nią z niedowierzaniemi mówi: - Jak się żeniłem, to ty byłaś koło mnie... - Tak kochanie. - Jak złamałem nogę, to ty byłaś ze mną... - Oczywiście najdroższy! - Jak rozbiłem samochód, ty siedziałaś koło mnie... - Tak kochanie! - Dzisiaj miałem operację i ty również jesteś u mego boku... - Och!!! - Tak mój kochany. - Wiesz co? Ty mi (wulgaryzm ) pecha przynosisz..
__________________
![]() Chcę tak jak On Mieć tyle siły by trwać, I mówić nie, gdy cały świat krzyczy tak Chcę wierzyć, że potrafię siebie dać Tam gdzie już nikt nie widzi żadnych szans |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#5 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
rosjanie postanowili nakrecic film o dobroci stalina.
jedna scena: stalin czyta gazete, podchodzi do niego jego siostrzeniec. -wujku daj cukierka -(wulgaryzm)(terefere )i na ekranie pokazuje sie plakietka:A MÓGŁ ZABIĆ i tutaj moze nie kwal ale prawdziwe zycie. moi koledzy dostali taka uwage na lekcji: Parys wiosłuje a Karczewski łowi ryby.... |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#6 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Treść widoczna tylko dla zalogowanych.
Kliknij, aby się zarejestrować. BUAHAHAHAHHAHAHAHAHA UMARŁEM! Polak potrafi hahahha |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#7 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Siema!
To i ja dodam swoje "trzy grosze": Z serii pytanie - zagadka: Jaki jest najszybszy ssak na ziemi? Gepard A najszybszy ptak? Ptak Geparda Jak się nazywa katar z dwóch dziurek naraz? Bismark Jak Królewna Śnieżka budzi krasnoludki? Seven Up! Czym się rożni Teściowa od Fiata 126p? Tez niczym. Jak nie trzaśniesz, to się nie zamknie Czym się różni węgiel kamienny od kamienia węgielnego..? Tym samym co picie w Szczawnicy od szczania w piwnicy Co to jest apatia? Stosunek do stosunku po stosunku Jak długo można patrzeć na teściowa z przymrużeniem oka? Dopóki się nie pociągnie za spust i ostatnie, najlepsze: Co wyjdzie z połączenia Blondynki i opony samochodowej Bridgestone? Ku**a nie do zdarcia. xD
__________________
krzysiekz © - photo |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#8 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Zaprosił facet znajomych do restauracji na kolację. Zauważył, że kelner, który prowadzi ich do stolika, ma w kieszeni łyżki. Zastanowił się chwilę,
usiedli przy stoliku i wtedy zobaczył, że kelner od ich stolika również ma łyżki w kieszeni. A także inni kelnerzy na sali. Poprosił kelnera bliżej i pyta: - Po co wam łyżki w kieszeniach? - Kilka miesięcy temu nasze szefostwo zleciło firmie ArturAndersen zrobienie analizy procesów. I wyszło, że średnio co trzeci klient zrzuca łyżkę ze stołu, przez co trzeba iść do kuchni i przynieść nową. Dzięki temu,że mamy łyżki pod ręką, zaoszczędzamy jednego człowieka na godzinę, a wydajność wzrasta o 70,3%. Zdziwił się ale wkrótce zobaczył, że każdy kelner ma przy rozporku cienki łańcuszek, którego jeden koniec przyczepiony jest do guzika, a drugi znika wewnątrz spodni. Zaciekawiony zawołał kelnera i pyta: - Zauważyłem, że każdy z was ma łańcuszek przy rozporku. Po co? - Nie każdy jest tak spostrzegawczy, jak pan. Ale tak ten łańcuszek zalecił nam Artur Andersen. Wie pan, mam go przyczepionego do... no wie pan! Jak idę do toalety, to rozpinam rozporek i wyciągam łańcuszek, dzięki czemu po oddaniu moczu nie muszę myć rąk i wydajność wzrasta o 30%. Facet znów był zdziwiony, ale zaraz odkrył nieścisłość: - Dobrze, rozumiem, że go pan wyjmuje łańcuszkiem, ale jak pan go wkłada z powrotem? - Nie wiem, jak inni, ale ja go wkładam łyżką. |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#9 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
Treść widoczna tylko dla zalogowanych.
Kliknij, aby się zarejestrować. Poprostu padłem xD HAHAHAHAHA kurde Freezii dawaj więcej tego!!! chcemy więcej , chcemy więcej^^ |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#10 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
gdy razem z zona spimy w w nocy ona mnie spycha na sam kraniec lozka. gdy zobaczylem ze ma pol lozka wolnego postanowilem ja przesunac. na to ona sie obudzila i wrzasnela:
-NIE POSUWAJ MNIE!! |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#12 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
List blondynki:
Pisze do ciebie tych parę linijek,żebyś wiedział,że do ciebie pisze.Jak ten list dostaniesz,to znaczy,że do ciebie doszedł.Jak go nie dostaniesz,to daj mi znać,to go wyśle jeszcze raz.Pisze do ciebie wolno,bo wiem,że nie potrafisz szybko czytać. Niedawno tata przeczytał w jakiejś gazecie,że najwięcej wypadków zdarza się kilometr od domu,więc przeprowadziliśmy się trochę dalej.Mieszkamy teraz w fajnej chałupce,jest tu pralka,choć nie jestem pewna,czy się nie zepsuła.Wczoraj wrzuciłam do niej pranie,pociągnęłam za sznurek i pranie gdzieś wsiąkło.Pogoda nie jest najgorsza,w zeszłym tygodniu padało tylko 2 razy, za pierwszym razem 3 dni,a za drugim 4.Co do kurtki,którą chciałeś wujek Piotr powiedział,że jak ci ją poślę z guzikami,to będzie dużo kosztować,bo guziki są ciężkie.Dlatego oderwałam guziki i włożyłam do kieszeni. Twoja siostra Julka,która wyszła za mąż,w końcu urodziła, nie znamy jeszcze płci,więc ci nie powiem czy jesteś ciociom czy wujkiem. Gorzej z twoim bratem Jankiem, zamknął samochód i zostawił w środku kluczyki.Musiał iść do domu po drugi komplet,żeby nas wyciągnąć. twoja mamusia Dusia. PS chciałam ci włożyć do listu parę złotych,ale już zakleiłam... Jasiu siedzi na lekcji i pani się go pyta: - Jasiu gdzie położyć papugę? - Wygrzmocić ją na szafę - Jasiu jeżeli jeszcze raz tak powiesz to idziemy do dyrektora - To gdzie położyć papugę? - Wygrzmocić ją na szafę - Jasiu idziemy do dyrektora Później.. Dyrektor się pyta: - Jasiu co zrobiłeś? - No bo pani nauczycielka spytała gdzie położyć papugę, a ja powiedziałem, żeby wygrzmocić ją na szafę A dyrektor: - A po kij tak wysoko?? xD Pewnego wieczora ojciec słyszy modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu. Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka: - Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu. Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna: - Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu. Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity, rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę: - Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień... - Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz miał zawał na progu naszych drzwi! Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi: -Wszyscy nienormalni proszę wstać! Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta: -Jasiu dlaczego wstałeś? A Jasiu na to: -No bo mi głupio jak pan tak sam stoi... Małgosia napisała jak robią kury- cip cip cip cip. Pani mówi do Jasia: - wytrzyj tablice. Na to Jasiu: - ścierki nie ma. I zaczął lizać. Kiedy wrócił do domu mama zapytała: - dlaczego masz taki biały język? Jasiu na to: - Mamo, wiesz ile ciach się nalizałem! Tata i mama Jasia mieli iść na kolacje z okazji rocznicy,a Jasio miał zostać sam.Tata postanowił puścić mu bajki na słuchawkach. Gdy rodzice wrócili z kolacji tata zobaczył Jasia walącego głową o okrwawioną ścianę i krzyczącego "chcę!".Tata zakłada słuchawki a tam: - Chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę...chcesz opowiem ci bajeczkę... Przychodzi Jasiu do szkoły z nowym discmanem na uszach. Pani sie pyta Jasia: - Ile jest 2+2? A Jasiu na to: - Mniej niż zero... Pani mówi: - Jasiu idziemy do dyrektora! A Jasiu: - Jesteś szalona.... Dyrektor się pyta Jasia: - Jasiu jak ty się zachowujesz? A Jasiu: - Jak statki na niebie.... Pani dyrektor goni Jasia po całym pokoju. Na to Jasiu: - Nas nie dogoniat... Pani bije Jasia. A Jasiu: - Uuuu.... chłopaki, uuu.... nie płaczą.... Pani dyrektor bije Jasia coraz mocniej. A Jasiu: Mocniej, Mocniej... Pani dyrektor wyrzuca Jasia przez okno. Jasio upada i mówi: - Widziałem orła cień... Przychodzi do niego kolega i się pyta: - Jasiu jak było. A Jasiu: Przeżyj to sam... Jasiu przychodzi do domu. Mama się go pyta: - Jak było w szkole? A Jasiu: - Samożycie, samożycie.... Przychodzi Jasiu ze Szkoły i musi napisać wypracowanie. Pyta taty: -Tato, pomożesz mi w wypracowaniu? -Nie teraz, czytam gazetę Idzie do mamy i pyta: -Mamo, pomożesz mi w wypracowaniu? -Nie teraz jestem zajęta Idzie do siostry i słyszy za drzwiami: "Za świnkę w butkach, za świnkę w butkach..." Idzie do brata i słyszy: "Za super-mena, za super-mena..." Idzie do kuzynki i słyszy: "Do tej świni ?!!!" Na następny dzień Jasiu siedzi w klasie i pani pyta go: -Jasiu, przeczytaj swoje wypracowanie -Nie teraz czytam gazetę... -Jasiu przeczytaj to wypracowanie!!! -Nie teraz jestem zajęta -Jasiu, za kodo ty mnie uważasz??? -Za świnkę w butkach, za świnkę w butkach... -A za kogo siebie uważasz??? -Za super-mena, za super-mena -Jasiu , bo pójdziemy do dyrektora!!! -Do tej świni??? Idzie Jasio do szkoły i patrzy a na tabliczce napis: Kierowco nie przejeżdżaj dzieci! Jasio po chwili dopisał: Lepiej poczekaj na nauczycieli. Jasiu wpada spóźniony do szkoły. Na schodach stoi dyrektor i woła: - Dziesięć minut spóźnienia! - Kurde, ja też! - stwierdza Jasiu ze zrozumieniem. Zedytowalem, bo to juz bylo niecenzuralne slowo ![]() burbon Dopatrzyłem się kilku innych i musiałem poprawić. Upominam raz jeden jedyny, aby dowcipy pisać bez słów uznanych powszechnie za wulgarne. I bez tego kawały mogą śmieszyć, za to można uniknąć ostrzeżenia. /PanBatonik Ostatnio edytowane przez PanBatonik ; 05-08-2009 o 15:02 |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#13 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
1.Przychodzi blondynka do sex-shopu:
- Chciałam zwrócić ten wibrator, który u was kupiłam. - Czemu? Co jest nie tak? - Powybijał mi wszystkie zęby. 2.Kiedy blondynka mówi najmniej? - W lutym, bo to najkrótszy miesiąc. 3.Co to jest: ma 15 cm długości, 5 szerokości i przynosi blondynkom całkowitą satysfakcję? - Banknot. 4.Czy blondynka może zrobić z mężczyzny milionera? - Może, jeśli on jest miliarderem. 5.Po co idzie blondynka na cmentarz o północy? - Żeby ją strach przeleciał. 6.Lato, popołudnie, mąż mówi do żony: - Może pójdziemy do łóżka? - Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy? - Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia. - Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę. Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy: - Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła, procesja pogrzebowa idzie... |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#14 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
Obiad, mąż odsuwa pelny tlaerz i rozglada sie za miska psa.
- Stefan! chyba nie zamierzasz oddac obiad psu?! - oddac nie, ale zamieć... __________________ Krawiec pyta klijenta: -czy jest pan zonaty? -tak -w takim razie moge zaproponowac panu jedna tajna kieszen w marynarce. ___________________ Małzenstwo jesat glownym powodem rozwodow.... __________________ Najlepszym sposobem na zapamietanie daty urodzin zony jest raz o nich zapomniec. ________________ i ostatnie z reala... ide sobie z freziem przez carefour(goraco bylo a tamchociaz chlodno) a tu nagle nas jakis kolo z ulotkami zagaduje (facet po 30) - jak tam chlopacy? - anormlanie -jakies dziewczyny?riki tiki? - nie nie. odchodzimy zbrechtani i slyszaalem jak zadaje te pytania kazdemu po kolei wchodzacemu chloapkowi... |
||||||||||||||||||||
|
|
|
||||||||||||||||||||
|
|
#15 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Było sobie podstarzałe małżeństwo. Pewnego dnia jej zachciało się seksić, więc czyni zaloty, cuda-niewidy - wszystko żeby zaciągnąć go do łóżka. A on nic.
Poszła więc niezaspokojona do lekarza i mówi: - Panie, doktorze, ja chcę a on nie. Co robić?! - Spokojnie, mam na to sposób. Na minutę przed tym zanim pani mąż wróci do domu, niech pani zdejmie dolną część garderoby, stanie tyłem do drzwi, pochyli sie i wypnie kusząco, a zaraz obudzi sie w nim dzikie seksualne zwierze. Inaczej być nie może! I jak powiedział pan doktur tak ona zrobiła. Czekała cierpliwie wypięta w kierunku drzwi aż w końcu styrany małżonek wrócił z pracy. Otworzywszy drzwi stanął w osłupieniu, mowę mu odjęło, oczy w słup stanęły. Po chwili pędził ile sił w nogach do najbliższego baru. Przybieżon w końcu do speluny, w której zwykł przesiadywać i dopadłszy lady, usiadł ciężko po czym zamówił setkę. Potem prędko drugą, trzecią, czwartą i tak to wydoił dwie butelki póki barman nie odważył się zagaić: - Co pan tak pijesz jakby Ci życia brakło? Toć już twoja trzecia butelka! - Panie, aż strach wspominać. Ja wracam styrany do domu po całym dniu pracy, wchodzę na piętro, otwieram drzwi... a tam troll, metr na półtora, szrama na pół pyska, broda do kolan a z mordy ślina mu cieknie... |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#16 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Buahahah Baton padlem
![]() rozmawia uczeń z uczniem i mówi: -wiesz co czasem ogarnia mię taka wielka ochota żeby się pouczyć -i co w tedy robisz -czekam aż mi przejdzie (skad ja to znam )Student przychodzi na egzamin z logiki i na bezczelnego pyta profesora - Pan sie łapie w tej logice panie Profesorze? - Oczywiście, co za pytanie. - To ja mam taka propozycje panie Profesorze, zadam panu pytanie i jeśli pan nie odpowie stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie wywala mnie pan na zbity pysk. - OK... niech pan pyta - Co obecnie jest legalne, ale nie logiczne, logiczne ale nielegalne, a co nie jest logiczne ani legalne? Profesor nie znal odpowiedzi postawił studentowi 5 i wola swojego najlepszego studenta i pyta go o odpowiedz Ten mu natychmiast odpowiada: - Ma pan 65 lat i jest pan żonaty z 25 letnia kobieta, co jest legalne, ale nie logiczne. Pana zona ma 20 letniego kochanka ,co jest logiczne ale nie legalne. Pan stawia kochankowi swojej zony 5 chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk i to nie jest ani logiczne ani legalne... Dzień kolokwium Godzina 9:00 Grupa zniecierpliwionych studentów oczekuje na egzamin ustny z filologi.Ponieważ czas oczekiwania wydłużał się w nieskończoność postanowili pograć w zabawę kto dorzuci indeks bliżej ściany.Rzucają po kolei i nagle jeden ze studentów przez pomyłkę wrzuca index pod drzwiami do sali egzaminacyjnej.Po chwili indeks wylatuje pod drzwiami. Student dziwiąc się stwierdza ze profesor wstawił mu 4.PO tym zajściu kolejny ze studentów wrzuca swój indeks który po chwili wraca. W indeksie widniała ocena 4 - Sytuacja się powtarza student otrzymuje 3+ Następny 3 a po nim 3 - Następni boją się ponieważ następna ocena to zgodnie z koleją 2 + co oznacza niezaliczenie. Po chwili zdesperowany student decyduje się wrzucić indeks. Nagle drzwi sali otwierają się a w progu staje Profesor w indeksem w ręku: "Za odwagę 5" Aula. Wykłady prowadzi już starszy wiekiem profesor. W pewnym momencie zwraca się do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach usprawiedliwiona była w dwóch przypadkach: po pierwsze - kiedy umarł ktoś bliski z rodziny, po drugie - choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega komentarz: - Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem? Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim zastanowieniu odpowiada: - W twoim wypadku - możesz po prostu pisać drugą ręką. Student wchodzi na egzamin stęka stęka aż w końcu profesor mu przerywa - wie pan przynajmniej kto to jest student ? na to student zadowolony - student to jest osoba która marzy o tym by ciągle pogłębiać swoja wiedzę i - i znowu źle student to jest takie mała kupa na środku oceanu, która z trudem próbuje dopłynąć do wyspy zwanej magistrem ale jej to nie idzie oblał pan wściekły student na to: - a wie pan kim jest profesor taką małą kupą na środku oceanu która z trudem dopłynęła do wyspy zwanej magistrem potem z jeszcze większym do wyspy zwanej profesorem a teraz siedzi na pupie i robi fale żeby innym było trudniej Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta: - Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot. - A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca. - No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep. - To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas. Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi: - Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies. Sprzedawca pyta: - A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam! Chińczyk oburzony: - Ja nie chodzić z pies na zakupy! - Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy: - Pan tu włożyć ręka. - A po co? - Pan włożyć Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi: - Pan pomacać! Miękkie? - No tak... - Ciepłe? - No tak... Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi: - Ja chcieć kupić papier toaletowy!
__________________
![]() Chcę tak jak On Mieć tyle siły by trwać, I mówić nie, gdy cały świat krzyczy tak Chcę wierzyć, że potrafię siebie dać Tam gdzie już nikt nie widzi żadnych szans |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#17 (permalink) | ||||||||||||||||||||
|
Kazik od zawsze robił to co lubił : całował żonę, wślizgiwał się do wyrka i od razu zasypiał. Pewnego dnia obudził się obok podstarzałego faceta ubranego w biały szlafrok.
- "Co ty do robisz w moim łóżku?...I kim do choroby jesteś?" zapytał facet. - "To nie jest twoja sypialnia. - Jestem Św. Piotr i jesteś w niebie" dodał. - "Że co ??!! Twierdzisz, że jestem martwy?? Nie chcę umierać, jestem na to jeszcze za młody! - Chcę natychmiastwrócić na Ziemię!" - "To nie takie proste" odpowiedział święty. "Możesz wrócić jako kura albo jako pies. Wybór należy do ciebie" Kazio pomysłał przez chwile i doszedł do wniosku, że bycie psem jest stanowczo za bardzo męczące a życie kury wydaje się być miłe i relaksujące. Bieganie po zagrodzie z kogutem nie może być złe. - "Chcę powrócić jako kura" odpowiedział. W kilka sekund później znalazł się w skórze całkiem przyzwoicie upierzonej kury. Nagle jednak poczuł, że jego kuper zaraz eksploduje. Wtedy podszedł do niego kogut. - "Hey! To pewnie ty jesteś tą nową kurą, o której mówił mi Św. Piotr" powiedział kogut - "Jak ci się podoba bycie kurą?" - "No jest ok ale mam to dziwne uczucie, że mi kuper zaraz eksploduje" - "Ooo, no tak. To znaczy,że musisz znieść jajko" powiedział kogut - "Jak mam to zrobić?" "Gdaknij dwa razy i zaprzyj się jak najmocniej potrafisz" Kazio zagdakał i zaparł się jak najmocniej potrafił. Nagle "chluś" i jajko było już na ziemi. - "Łoł to było piękne" powiedział Kazik. Zagdakał jeszcze raz, zaparł się i wypadło z niego kolejne jajo. Za trzecim razem, gdy zagdakał usłyszał krzyk swojej żony : - "Kazik co ty robisz?! Obudź się! Ubrudziłeś całe łóżko!!!!" Ostatnio edytowane przez Simek ; 06-08-2009 o 21:36 |
||||||||||||||||||||
|
|||||||||||||||||||||
|
|
#19 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Lato, popołudnie, mąż mówi do żony:
- Może pójdziemy do łóżka? - Ale Jasiu jeszcze nie śpi, jak mu wytłumaczysz, że tak wcześnie do łóżka idziemy? A jak coś usłyszy? - Ja to załatwię - mówi mąż i idzie do Jasia. - Jasiu, stań w oknie i licz ubranych na czarno ludzi. Za każdego dostaniesz ode mnie złotówkę. Jasiu idzie do okna, rodzice do łóżka. Jasiu liczy: - Złoty... dwa... trzy... oj, ojcu by taniej prostytutka wyszła, procesja pogrzebowa idzie... NAUCZYCIEL ODDAJE JASIOWI KLASÓWKĘ.ZAMIAST OCENY NAPISAŁ IDIOTA. JAŚ SPOJRZAŁ NA KARTKĘ,POTEM NA NAUCZYCIELA I MÓWI: -ALE PAN JEST ROZTARGNIONY.MIAŁ PAN WYSTAWIĆ OCENĘ,A NIE PODPISYWAĆ SIĘ Idzie Jasiu do kościoła wyspowiadać się. No i opowiada swoje grzechy: - Nie słuchałem się mamy i przeklinałem... Ksiądz zapukał... A Jasiu: - (ocenzurowano), co mnie straszysz?! Jedzie Jasio rowerem: - Lowelku jedź ! - Lowelku stój ! Pewna pani widząc jego wadę wymowy mówi: - Taki duży chłopczyk a nie potrafi poprawnie wymówić 'r' A Jasio na to : Uciekaj starrra (ocenzurowano) ||| prezpraszam za to ale kawal byl by bez niczego || !!!A ty Lowelku jedź . Nauczycielka pyta dzieci: - Jakie znacie kolory jaj? Zosia: - Ja widziałam białe. Zgłasza się Jasiu: - A ja widziałem brązowe. Nauczycielka: - Gdzie takie jaja widziałeś? Jasiu: - Na plaży u murzyna. Nauczycielka: - Jasiu!! Dwója!! Jasiu: - Wiem były dwa. Nauczycielka: -Jasiu!! Pała!! Jasiu: - Pała też była. Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta: - jak ja się znalazłem na świecie? Tata tak myśli co mu powiedzieć. - Jasiu, bocian cię przyniósł. Jasiu: - tato, czemu ty jesteś taki głupi? Tata: - Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz? Jasiu: - bo my mamy taką fajną mamę a ty (ocenzurowano) bociany? Wchodzi Jasio do klasy kopiąc drzwi i siada na ławce rzucając teczkę. Pani mówi: - Jasiu wyjdź i wejdź tak cichutko jak twój ojciec wraca z pracy. Jasio wychodzi z klasy, po chwili ściąga z kopa drzwi i mówi: - Co (ocenzurowano), nie spodziewałaś się mnie tak wcześnie?? Pani pyta dzieci: -Powiedzcie mi, jaka największa rzecz może zmieścić się w buzi. Małgosia mówi: -Myślę, że śliwka. Pani mówi: -Bardzo dobrze. Zgłasza się Jasiu: -Myślę, że lampa. Pani: -Przecież to nie możliwe. Jasiu: -Ale wczoraj wieczorem słyszałem jak mama mówiła do taty: -Zgaś lampę to wezmę do buzi!! Jasiu przychodzi ze szkoły i mama pyta się Jasia: - Jasiu jak było w szkole? - A dobrze- odpowiada Jasio. Pani mnie wyróżniła, powiedziała że cała klasa to debile a ja największy. Jasiu siedzi na lekcji i pani się go pyta: - Jasiu gdzie położyć papugę? - (ocenzurowano) ją na szafę - Jasiu jeżeli jeszcze raz tak powiesz to idziemy do dyrektora - To gdzie położyć papugę? - (ocenzurowano) ją na szafę - Jasiu idziemy do dyrektora Później.. Dyrektor się pyta: - Jasiu co zrobiłeś? - No bo pani nauczycielka spytała gdzie położyć papugę, a ja powiedziałem, żeby (ocenzurowano) ją na szafę A dyrektor: - A po (ocenzurowano) tak wysoko?? xD Wchodzi Jasiu do pokoju i widzi jak ojciec posuwa od tyłu mamę.. Ojciec: - Czego chcesz czego chcesz!!!? Mama: - dziewczynkę, dziewczynkę Jasiu speszony wychodzi. Po 5 minutach wchodzi ojciec do niego do pokoju, a Jasiu podniecony podbiega wypina się ściąga spodnie i mówi: - Tato, a ja chce klocki Lego Pani pyta Jasia w szkole: - Jasiu wiesz kto to jest Mickiewicz, Słowacki, Prus? - Jasiu na to: -a wie pani kto to jest Zdzichu, Łysy, Marian? - Nie - To co mnie pani swoją grupą straszy?! Małgosia napisała jak robią kury- cip cip cip cip. Pani mówi do Jasia: - wytrzyj tablice. Na to Jasiu: - ścierki nie ma. I zaczął lizać. Kiedy wrócił do domu mama zapytała: - dlaczego masz taki biały język? Jasiu na to: - Mamo, wiesz ile cip się nalizałem! Pani postanowiła przemalować klasę -dzieci jak pomalujecie Zosia na różowo Stasi na fiolet Jasiu hmmmm.. ja bym tu szlaczek(ocenzurowano) pani idziemy do dyrektora pani wytłumaczyła o co chodzi dyrektor popatrzył na nią a potem na sicianę i powiedział -no pewnie bo bez szlaczka było by (ocenzurowano). - Aniu, czy temu chłopcu, z którym dziś byłaś na randce, cały czas mówiłaś: "nie", tak jak ci kazałam? - Tak, mamusiu! - A co on ci proponował? - Na przykład pytał: "Czy nie przeszkadza ci, że cię tu dotknę?", "Czy nie przeszkadza ci, że tu włożę paluszek?"... Edit by Simek. Żarty żartami, ale kultura musi być. Narazie tylko upomnienie słowne, mam nadzieję że to się nie powtórzy
Ostatnio edytowane przez Simek ; 07-08-2009 o 10:03 |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
#20 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Pewna pani wybrała się do Afryki na safari i zabrała ze sobą swojego pupila-pudelka. W trakcie wyprawy piesek wypadł z jeepa, czego nikt nie zauważył. Biegł za samochodem, biegł, biegł... ale nie dogonił.
Nagle usłyszał gdzieś za sobą szelest i kątem oka dostrzegł zbliżającego się lamparta. Zadrżał ze strachu, przed oczami przeleciało mu całe życie. Wtem jednak ujrzał jakieś poobgryzane szczątki leżące kawałek dalej w trawie. "Może nie wszystko stracone" - pomyślał pudelek i dopadł padliny. Lampart wyłazi z krzaków, spojrzał zaciekawiony - a tam jakiś dziwaczny mały stwór coś pożera, ciamkając przy tym i mlaskając głośno. Już, już chciał na to małe skoczyć, ale usłyszał jak stwór mruczy do siebie: "Mmmm... jaki smaczny ten lampart... rarytas... mięsko palce lizać... a kosteczki - co za rozkosz...". Przeraził się kot sromotnie i dał nura w krzaki. "Całe szczęście, że mnie nie widział ten mały diabeł, bo zżarłby i mnie jak dwa razy dwa" - myślał uciekając. Pudelek odetchnął, ale zauważył, że na drzewie siedziała małpa, która najwyraźniej obserwowała całą sytuację. Co można było wywnioskować z jej miny, którą dość nazwać zdziwioną. Wtem puściła się małpa biegiem za lampartem, wrzeszcząc ile sił w płucach. "Oj, niedobrze" - myśli pudelek - "ta cholerna małpa wszystko mu wygada. Co robić?" Małpa faktycznie dopadła lamparta i opowiedziała mu, jak to został wystrychnięty na dudka. Lampart wpienił się strasznie. Kazał małpie wsiąść mu na grzbiet i wrócić ze sobą na polankę, żeby była świadkiem tego, jak rozprawi się z tym stworem. Wracają, patrzą, a tam pudelek rozwalony na grzbiecie, dłubie w zębach pazurem i mówi do siebie: "Gdzie do cholery ta małpa? Wysłałem ją po kolejnego lamparta, a ta durna nie wraca i nie wraca..." |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
| Cyfroni.pl - Strona główna |
![]() |
| Zakładki |
| Narzędzia wątku | |
|
|