![]() |
|
|
#41 (permalink) | |||||||||||||||||||||||||||||
|
Spora część z nas, zarówno męźczyzn jak i kobiet lubi samochody.
Jako że to dział Dla Panów pozwolę sobie zamieścić kilka moich własnych przemyśleń dotyczących tych spraw. Większość z nas (nas jest tu umowne, bezosobowe i używane na potrzeby wyłącznie tego "tekstu") marzy o superwypasionej bryce z ogromnym silnikiem którą mógłby drzeć asfalt i która bajecznie dawałaby mu się prowadzić zarówno po torze jak i po ulicach. Miałaby nieziemskie felgi, cudownie łączące jej powabne krągłości/smukłości z podłożem, maskę z delikatnymi wypukłościami, reflektory, gril takie że od samego patrzenia kark by sztywniał. Tył? Tył nie dawałby zasnąć w nocy, przyciągał wzrok, wręcz zniewalał. Lakier - cud nad cudami, wymarzony, rozkosznie łechtający próżność i zawsze idealny. Oczywiście wnętrze nie pozostawałoby w tyle za zewnętrzną powłoką - głębokie, wysublimowane, perfekcyjne wykończenie, otwarte na nowoczesność a zarazem dekadencko stylowe. Marzymy... Niemniej poza marzeniami jest jeszcze życie i ciężka prawda - pomijając tych niezmotoryzowanych, jeżdżących autobusami, taksówkami czy lubiących biegać oraz "szczęśliwców" - większość z nas jeździ zwykłmi, normalnymi samochodami. Mają 4 koła i to co każdy samochód powinien mieć - niewiele więcej. Oczywiście są różne modele, typy, marki ale są raczej "przeciętne" Tankujemy je, wsiadamy i jedziemy do celu. Czasem zabieramy na dłuższe przejażdżki, od czasu do czasu do myjni, wymieniamy olej, odkurzamy i jeżdżą. Wiele od nich wymagać nie można, nie wszystkie maszyny mają znaczek GT. Co możemy w takiej sytuacji zrobić? Są dwa zasadnicze wyjścia: - możemy zaharowywać się dniami i nocami, wylewać dziewiąte poty, oszczędzać, starać się by w końcu po latach cierpień i wyrzeczeń móc pozwolić sobie na piekielną maszynę która wręcz sama do nas przyjdzie wraz z pieniędzmi w ramach "nagrody" za trud i włażenie w tyłki - możemy także wejść do garażu, spojrzeć na nasze autko i zastanowić się - czy mogę zrobić coś, cokolwiek, by wycisnąć z tego co mam więcej przyjemności. Może kupić nowe felgi, lśniące, błyszczące? Może skórzana tapicerka, nowa, pachnąca, taka jakiej nikt nie ma? Na pewno samochód byłby z nich zadowolony. Może gdybyśmy tankowali 98 zamiast zwykłej jeździłby ciut żwawiej? Nawet zwykłe czynności takie jak choćby mycie moglibyśmy zmienić - zamiast zimnej mechanicznej myjni weźmy wiaderko z ciepłymi mydlinami, miękką gąbkę i delikatnymi kolistymi ruchami pieśćmy karoserię, sięgajmy we wszelkie zakamarki a miejscom które wymagają szczególnej uwagi poświęćmy ją! Zapewniam że po takim myciu przyjemność z jazdy będzie dużo większa. Nie bójmy się sprawdzić czy wszystko w porządku z silnikiem, czy nic niepokojącego nie dzieje się pod maską, czy nie ma jakiś zgrzytów, pomyślmy czy nasz styl jazdy odpowiada pojazdowi i czy nie wymagamy od niego za dużo. Jeśli dostatecznie skupimy swą uwagę na problemach autka i pomozemy w ich rozwiązaniu ono wynagrodzi nas długim i szczęśliwym, obdarzonym wieloma pięknymi przejażdżkami życiem. Więc szanowny Panie, drogi kolego, czytaczu - na drzewkach zapachowych daleko nie zajedziesz. Ile włożysz w swoje cacko tyle przyjemności ono Ci zwróci a zapewniam że gdy będziesz o nie należycie się troszczył to i od czasu do czasu zastaniesz je z pełnym bakiem, otwartymi drzwiami i rozkosznie mruczącym silnikiem... Takie tam motoryzacyjne przemyślenia mnie ogarnęły
__________________
Zasypiasz sama Płacząc w swoim wielkim łóżku Zasypiasz naga Choć nie patrzy teraz nikt I każdy mówi Ci, że kocha Wieczorem kwitnie wielki romans A rano budzisz się samotna... |
|||||||||||||||||||||||||||||
|
|
|
|||||||||||||||||||||||||||||
| Cyfroni.pl - Strona główna |
![]() |
| Zakładki |
| Narzędzia wątku | |
|
|