kapcin To o czym piszesz to najprzyjemniejsze co chyba na matematyce może być
).gif)
- przynajmniej na pierwszym roku, analiza jest stosunkowo łatwa i najbardziej przypomina matematykę z liceum. O wiele gorszy jest rachunek prawdopodobieństwa, statystyka i cała stochastyka. A zupełnym kosmosem są przedmioty w stylu topologii, czy teorii zbiorów.
Na wielu uczelniach są organizowane kursy dla licealistów. We Wrocławiu na politechnice "studioum talent", a na uniwersytecie "matematyka dla myślących"